„Urok likwidacji” to dynamiczny i zaskakujący spektakl muzyczny dotykający tematu transformacji, zabawny, refleksyjny, skrojony na miarę naszych czasów. Snujemy opowieść o pokoleniu, które dopiero uczy się słowa „demokracja”, nieśmiało nurkuje w oceanie możliwości wolnej Polski, w którym kryje się wiele pułapek.
W tle odkurzacze Rainbow, cudotwórcy, zachodnie teleturnieje, przysłowiowe „Od zera do milionera” i obalane pomniki. Realizatorzy spektaklu, wraz z aktorami, zabiorą widzów w szaloną podróż pełną niezliczonych anomalii lat 90., bez których nie bylibyśmy Polską, jaką jesteśmy teraz.
– Agata Biziuk, reżyserka spektaklu „Urok likwidacji” Nowy rok to nowe nadzieje, nowe oczekiwania, postanowienia, ambicje, po prostu nowi MY. Gdy dokonujemy podsumowania 365 dni, wierzymy w jedno: następne będą lepsze.
Bohaterów „Uroku likwidacji” poznajemy w sylwestrową noc 1989 roku. Są fajerwerki, lambada i troska o skup żywca. Antoni, Iwona, Maciej, Marcel, Marta i Karol spotykają się, by świętować nadejście przełomowego 1990 roku. Imiona bohaterów nie są przypadkowe. Aktorzy, snując opowieści, wcielają się w kilkanaście postaci (a nawet zjawisk!). Przypominają czasy, w których rządził slogan: „Od zera do milionera”. Choć zdarzało się, że spektakularne sukcesy przeobrażały się w równie spektakularne porażki. Likwidowano państwowe zakłady, a prywatne biznesy wyrastały jak grzyby po deszczu. Najgorzej było być szarakiem, bo jak się nie wyróżniasz – jesteś podejrzany. Trzeba było mieć wielkie marzenia, bo jak nie marzysz – na pewno coś knujesz. I jak czegoś nagle nie osiągniesz, to jesteś nieporadny i nie dla ciebie kapitalizm, i nie dla ciebie wolność.
–
–